Fotografowanie ślubów stało się sposobem na życie wielu osób.
Tak się składa, ze ja stałem się jedną z nich. Zafascynowany jestem fotografią mody, ale jednak pieniądze z biznesu ślubnego są sporą pokusą. dlatego właśnie zająłem się czymś takim, jak fotografia ślubna. Jak to mawia mój kolega- z czegoś trzeba żyć. Fotografia ślubna ma to do siebie, że przyciąga wiele indywidualności. Niestety wiele z nich nie ma zielonego pojęcia o fotografii ślubnej, nie mówiąc już o fotografii w ogóle!
Tacy ludzie są niestety zwykłymi naciągaczami, których trzeba się wystrzegać!!
Trochę to jest smutne, ale niestety prawdziwe. Cóż zrobić?? Ano, Trzeba trzymać się własnych ścieżek, własnych sposobów i ciągle się szkolić w danej sztuce.
Inna sprawa, że dobra reklama jest strasznie ważna. Trzeba wiele pieniędzy zainwestować, często na początku się spłukać, ale to się zwróci z nawiązką- mam taką nadzieję przynajmniej, bo w takiej pozycji właśnie się znajduję. Dlatego mam nadzieję, że fotografia ślubna da mi dobry dochód pozwalający poza sezonem na uprawianie innych dziedzin fotografii.
Mam wielką nadzieję, że pieniądze włożone w ten interes przyniosą zwrot, bo szczerze powiem, że bogaczem to ja teraz nie jestem. Wykonałem w tym roku kilka fotografii ślubnych, jednakże dla przyjaciół, jako prezent...No ale przynajmniej mam co w portfolio pokazać :)
Zajmuję się też- jak to już pisałem, fotografią mody. Moda, to jest naprawdę rozległy temat, jeżeli idzie o fotografię.
Przecież w tym dziale znajduje się wszystko: portret, czasem reportaż, studio, no cała masa różnego rodzaju zdjęć.
Jest to też dziedzina, która pomaga bardzo mocno rozwinąć się. Dlatego fotograf mody jest z reguły bardzo wszechstronną fotograficznie osobą. Moda wszak wymusza bardzo kreatywnego myślenia, jestem zdania że na tym polu można się popisać.
Tak, wiem, że zaraz inni fotografowie podniosą ferment, ale niestety jest tak, że to właśnie w fotografii mody można się baaardzo mocno wykazać kunsztem, abstrakcyjnym myśleniem oraz wiedzą z każdej niemal dziedziny fotografii, przy tym będąc niezwykle zaawansowanym technicznie. Taka prawda, ze tutaj są olbrzymie wręcz wymagania. Fotografia mody nie znosi najmniejszych błędów
środa, 28 października 2009
wtorek, 27 października 2009
Fotografia ślubna szczecin\
Tym razem napiszę o czymś z goła innym, niż fotografia mody. Będzie to tekst o zdjęciach ślubnych.
Dlaczego? Bo i w tym biznesie siedzę, więc mam na ten temat wiedzę z pierwszej ręki.
Fotografia ślubna to nic innego jak jeden ze sposobów zdobywania pieniędzy. Opisuje to tekst: fotografia slubna i muszę się z tym tekstem niestety zgodzić.
W polskim społeczeństwie coraz częściej jednak dopatruję się wzrostu poczucia piękna i estetyki zdjęć ślubnych.
Fotografia ślubna nie jest już więcej jakimś obrzydliwym paszkwilem na temat zdjęć.
Pary młode zaczynają zwracać uwagę, co proponuje im fotograf ślubny. Jest to pocieszająca wiadomość!
Dla mnie jest to nic innego jak podniesienie mojej sprzedaży :) Chodzi o to, że chałturnicy w końcu przestają odgrywać pierwsze skrzypce na rynku tych usług.
Ja pracuję poza fotografią ślubną w dziedzinie mody i fotografii reportażowej. Mam więc szerokie rozeznanie w tym co dobre, a co nie.
Polscy zaczęli na szczęście doceniać dobrych wykonawców. Zaczęli rozumieć, ze za cenę siedmiuset złotych, niestety nie dostaną obsługi na wysokim poziomie!
Zaczęli zdawać sobie sprawę, że za taką kwotę nikt o profesjonalnym podejściu nie weźmie na swoje barki odpowiedzialności za udokumentowanie najpiękniejszego dnia w życiu na byle jakim sprzęcie.
Rozwijający się rynek usług ślubnych nad jednak nęci wilki czyhające na łatwy zarobek.
Są nawet w naszym kraju fotografowie ślubni, kasujące ogromne honoraria. Sięgają one nawet kwot rzędu sześciu, siedmiu a nawet dziesięciu tysięcy złotych!
Prawda że jest to niezły magnez? Każdy za kilka godzin pracy chciałby dostawać taką wypłatę! Fotograf ślubny jednak kasuje te pieniądze nie bez powodu! Taka osoba pracuje na niezwykle kosztownym sprzęcie! Wartość jego często waha się w granicach 50 tysięcy złotych. Jest to sporo. nie ma co się z tym stwierdzeniem kłócić!
Wybierając więc fotografa ślubnego, pamiętajmy aby sprawdzić co to za człowiek, co umie i na jakim sprzęcie pracuje. Pamiętajmy również, że dołożenie kilkuset złotych za taką usługę, może zagwarantować nam o wiele lepsze zdjęcia z tej uroczystości!
Tymi "złotymi myślami" kończę moje wywody na ten temat, mając jednocześnie nadzieję, ze komuś może się ta wiedza przyda i dzieki niej nie wpadnie w sidłą nieuczciwego fotografa ślubnego.
Dlaczego? Bo i w tym biznesie siedzę, więc mam na ten temat wiedzę z pierwszej ręki.
Fotografia ślubna to nic innego jak jeden ze sposobów zdobywania pieniędzy. Opisuje to tekst: fotografia slubna i muszę się z tym tekstem niestety zgodzić.
W polskim społeczeństwie coraz częściej jednak dopatruję się wzrostu poczucia piękna i estetyki zdjęć ślubnych.
Fotografia ślubna nie jest już więcej jakimś obrzydliwym paszkwilem na temat zdjęć.
Pary młode zaczynają zwracać uwagę, co proponuje im fotograf ślubny. Jest to pocieszająca wiadomość!
Dla mnie jest to nic innego jak podniesienie mojej sprzedaży :) Chodzi o to, że chałturnicy w końcu przestają odgrywać pierwsze skrzypce na rynku tych usług.
Ja pracuję poza fotografią ślubną w dziedzinie mody i fotografii reportażowej. Mam więc szerokie rozeznanie w tym co dobre, a co nie.
Polscy zaczęli na szczęście doceniać dobrych wykonawców. Zaczęli rozumieć, ze za cenę siedmiuset złotych, niestety nie dostaną obsługi na wysokim poziomie!
Zaczęli zdawać sobie sprawę, że za taką kwotę nikt o profesjonalnym podejściu nie weźmie na swoje barki odpowiedzialności za udokumentowanie najpiękniejszego dnia w życiu na byle jakim sprzęcie.
Rozwijający się rynek usług ślubnych nad jednak nęci wilki czyhające na łatwy zarobek.
Są nawet w naszym kraju fotografowie ślubni, kasujące ogromne honoraria. Sięgają one nawet kwot rzędu sześciu, siedmiu a nawet dziesięciu tysięcy złotych!
Prawda że jest to niezły magnez? Każdy za kilka godzin pracy chciałby dostawać taką wypłatę! Fotograf ślubny jednak kasuje te pieniądze nie bez powodu! Taka osoba pracuje na niezwykle kosztownym sprzęcie! Wartość jego często waha się w granicach 50 tysięcy złotych. Jest to sporo. nie ma co się z tym stwierdzeniem kłócić!
Wybierając więc fotografa ślubnego, pamiętajmy aby sprawdzić co to za człowiek, co umie i na jakim sprzęcie pracuje. Pamiętajmy również, że dołożenie kilkuset złotych za taką usługę, może zagwarantować nam o wiele lepsze zdjęcia z tej uroczystości!
Tymi "złotymi myślami" kończę moje wywody na ten temat, mając jednocześnie nadzieję, ze komuś może się ta wiedza przyda i dzieki niej nie wpadnie w sidłą nieuczciwego fotografa ślubnego.
niedziela, 25 października 2009
fotograf mody
Było zimno. Kiedy dokładnie- nie pamiętam -chyba styczeń.
Na dziesiątą rano umówiłem się z wizażystką i modelką na makeup.
Nie mam pojęcia jak to się dzieje, ale często, jak mam jakiś ważny termin, to tuż przed
nim wypada mi tysiąc spraw do załatwienia. Było tak też i tym razem. Musiałem iść do studio - na piechotę - po blendę; tak, moja skleroza dopadła mnie po raz wtóry. A zaznaczę, że studio było kawał drogi od centrum. Nie ma tam tramwajów, ani autobusów. A blenda w fotografii mody jest bardzo przydatna.
Miałem ze sobą jeszcze masę innego sprzętu…ktory pożądnie ciąży na ramieniu. Spieszyłem się bardzo, klnąłem pod nosem, ale niewiele mogłem poradzić na swoją sytuację, poza szybszym przebieraniem nogami- i na tym się skupiłem.
Po tym iście maratońskim wysiłku dotarłem do Patrycji.
Patrzenie na to, jak P. maluje i czesze, picie kawy i żarty...tak, lubię ten etap sesji :D
Po wstępnym ustaleniu jaki ma być makeup, fotograf mody pracujący z Patrycją nie ma zasadniczo jakoś wiele do roboty; modelka w jej rękach jest całkowicie
bezpieczna.
Gdy dotarliśmy na plan zdjęciowy stwierdziliśmy że jest paskudnie chłodno. Było naprawdę nieprzyjemnie. Patrząc na modelkę jak zdejmuje płaszcz i odsłania gołe ramiona, postanowiłem, że to będzie super szybka sesja.
Zacząłem od wynajdywania kadrów w okolicach barek, jednocześnie co chwila podając Asi płaszczyk. Co ciekawe, nikt nie zwrócił nam uwagi, że biegamy po tych łajbach. A naprawdę chciałem poprosić o zgodę, ale nie było kogo.
Zmarznięte dłonie przeszkadzały w operowaniu aparatem, klatek dobrych jak na lekarstwo...Można się wkurzyć.…Ze zrezygnowania i z racji temperatury- w miarę szybko doszliśmy do wniosku, że należy zmienić miejscówkę.
Udaliśmy się na wały. Zdjęcia z tej sesji udostępnia fotograf mody
Praktyka wykształciła obojętność na to, co dzieje się do dokoła w czasie fotografowania, wiec mogliśmy spokojnie robić zdjęcia mody w najbardziej obleganych miejscach miasta.
Zmieniliśmy lokację, każdy fotograf mody powie, ze zmiany wychodzą często na dobre. Tak było też i tym razem. Było jednak tak zimno, że ciężko było w ogóle myśleć i
obsługiwać aparat (szczególnie mamiya-zrobiona w całości z metalu, który od razu łapie niskie temperatury).
Sesja i w tym miejscu odbyła się w ekspresowym tempie. Wszyscy byliśmy bowiem skostniali, a czerwony nos kodelki na zdjęciach nie wychdzi zbyt dobrze.
Na dziesiątą rano umówiłem się z wizażystką i modelką na makeup.
Nie mam pojęcia jak to się dzieje, ale często, jak mam jakiś ważny termin, to tuż przed
nim wypada mi tysiąc spraw do załatwienia. Było tak też i tym razem. Musiałem iść do studio - na piechotę - po blendę; tak, moja skleroza dopadła mnie po raz wtóry. A zaznaczę, że studio było kawał drogi od centrum. Nie ma tam tramwajów, ani autobusów. A blenda w fotografii mody jest bardzo przydatna.
Miałem ze sobą jeszcze masę innego sprzętu…ktory pożądnie ciąży na ramieniu. Spieszyłem się bardzo, klnąłem pod nosem, ale niewiele mogłem poradzić na swoją sytuację, poza szybszym przebieraniem nogami- i na tym się skupiłem.
Po tym iście maratońskim wysiłku dotarłem do Patrycji.
Patrzenie na to, jak P. maluje i czesze, picie kawy i żarty...tak, lubię ten etap sesji :D
Po wstępnym ustaleniu jaki ma być makeup, fotograf mody pracujący z Patrycją nie ma zasadniczo jakoś wiele do roboty; modelka w jej rękach jest całkowicie
bezpieczna.
Gdy dotarliśmy na plan zdjęciowy stwierdziliśmy że jest paskudnie chłodno. Było naprawdę nieprzyjemnie. Patrząc na modelkę jak zdejmuje płaszcz i odsłania gołe ramiona, postanowiłem, że to będzie super szybka sesja.
Zacząłem od wynajdywania kadrów w okolicach barek, jednocześnie co chwila podając Asi płaszczyk. Co ciekawe, nikt nie zwrócił nam uwagi, że biegamy po tych łajbach. A naprawdę chciałem poprosić o zgodę, ale nie było kogo.
Zmarznięte dłonie przeszkadzały w operowaniu aparatem, klatek dobrych jak na lekarstwo...Można się wkurzyć.…Ze zrezygnowania i z racji temperatury- w miarę szybko doszliśmy do wniosku, że należy zmienić miejscówkę.
Udaliśmy się na wały. Zdjęcia z tej sesji udostępnia fotograf mody
Praktyka wykształciła obojętność na to, co dzieje się do dokoła w czasie fotografowania, wiec mogliśmy spokojnie robić zdjęcia mody w najbardziej obleganych miejscach miasta.
Zmieniliśmy lokację, każdy fotograf mody powie, ze zmiany wychodzą często na dobre. Tak było też i tym razem. Było jednak tak zimno, że ciężko było w ogóle myśleć i
obsługiwać aparat (szczególnie mamiya-zrobiona w całości z metalu, który od razu łapie niskie temperatury).
Sesja i w tym miejscu odbyła się w ekspresowym tempie. Wszyscy byliśmy bowiem skostniali, a czerwony nos kodelki na zdjęciach nie wychdzi zbyt dobrze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)